Biblioteczka Polarna

Dziś zmie­niamy bru­tal­nie kli­mat – z cie­płych pre­rii Dzi­kiego Zachodu prze­no­simy się na mroźne wody koła pod­bie­gu­no­wego. Zni­kają westerny, a na scenę wcho­dzą książki o tema­tyce polar­nej. Zamiast myśli­wych i tra­pe­rów poja­wiają się odkrywcy, któ­rzy prze­mie­rzają dzie­wi­cze tereny Antark­tydy i Ark­tyki…

iceberg-404966_1920

Biblio­teczka Polarna to mój mały zbio­rek ksią­żek pań­stwa Cent­kie­wi­czów – pol­skich pisa­rzy powie­ści podróż­ni­czych i polar­nych. W kolek­cji mam także Połud­nie, opo­wieść o antark­tycz­nej wypra­wie napi­sana przez bry­tyj­skiego polar­nika – Erne­sta Shac­kle­tona.

Moją ulu­bioną książką Cent­kie­wi­czów jest Nie pro­wa­dziła ich Gwiazda Polarna. Opi­suje ona losy wypraw czte­rech odkryw­ców: Dumont d’Urville’a, Car­stena Borch­gre­vinka, Erne­sta Shac­kle­tonaRoberta Scotta. Szcze­gól­nie cie­kawe są losy tego ostat­niego – w roz­dziale o Scot­cie przed­sta­wiona jest histo­ria zacie­kłej rywa­li­za­cji Wiel­kiej Bry­ta­nii i Nor­we­gii o zdo­by­cie bie­guna połu­dnio­wego.

Nie jest to jednak powieść tylko o podróżach i przygodach. Z opisami Antarktydy przeplatają się wątki żon polarników, które zawsze z utęsknieniem czekały  na powrót mężów. Ci z kolei byli w rozterce, pomiędzy miłością do kobiety i miłością do Białego Lądu, do którego zawsze chcieli powracać.

Gorąco pole­cam Wam tę książkę.

W szkłach lor­nety, od hory­zontu po hory­zont, jak okiem się­gnąć, cią­gnie się prze­siąk­nięta mro­zem biel zesko­ru­pia­łego śniegu, uci­szona teraz, zmar­twiała, senna. Do bie­guna pozo­staje jesz­cze sto sie­dem­dzie­siąt dzie­więć kilo­me­trów. Zale­d­wie tydzień mar­szu. Tak mało, a zara­zem tak wiele.
Kru­szącą się na mro­zie kartkę z wyni­kami ostat­niego pomiaru astro­no­micz­nego:
88° 23’ Sud – 9 stycz­nia 1909 roku – wsuwa Shac­kle­ton do mosięż­nego cylin­dra. Zosta­wić miał go tam, na bie­gu­nie połu­dnio­wym…

W trakcie lektury tych książek Czytelnikowi robi się podświadomie zimno – opisy u Centkiewiczów są naprawdę surowe i doskonale oddają realia lodowatych terenów, w których toczy się akcja ich książek. Dlatego w trakcie czytania warto zaopatrzyć się w kubek gorącej herbaty i ciepły koc. 🙂
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s