Na zachodzie bez zmian, czyli meldunki z okopów

Aaa! Minął tydzień mojego eksperymentu. Tydzień, który zmienił moje pisanie na dobre. A raczej moje patrzenie na pisanie. Po kolei.

Tydzień temu skończyłem z chaotycznym pisaniem przy okazji dobrego humoru. Wyznaczyłem sobie dzienny cel: 800 słów. Więcej możecie przeczytać tu. Prowadziłem personalną statystykę w Excelu i wyniki są cudowne. Więc pora na raport.

Możecie mówić co chcecie, ale dla mnie nie ma lepszego sposobu na utrzymanie kondycji i ciągłości pisania. Aż się dziwię, dlaczego tak późno się za to zabrałem! 😀 Czy było ciężko? Raz. Zabrakło mi 29 wyrazów 😛

Pisałem od środy do środy, czyli 8 dni. 8 razy 800 to 6400. A mnie udało się napisać 8612 słów. Dwa tysiące więcej, niż zakładałem. Jest moc!

Jakie skutki realizowania planu? Na przykład dzisiejsza porcja przyszła mi do napisania z wielką łatwością. Już po tygodniu. Mózg zaczyna się przyzwyczajać. Zyskuję przewagę nad inspiracją 😛 I to wcale nie jest tak, że te 800 słów jest odbębnionych, wyplutych z maszyny do produkowania wyrazów. To są naprawdę udane fragmenty.  Wszystko ruszyło z kopyta do przodu. Strony zaczęły się same nabijać na licznik. Dobra, zaczynam popadać w euforię 😀 Jestem zadowolony z tego tygodnia, ale będę się ekscytował za jakiś czas, jak skończę.

Proponuję nazwać jakoś ten plan. Niech to będzie plan Spartakus. Po co mi nazwa? Dla zabawy 🙂

Następne meldunki nastąpią wkrótce!

tydzień_1

Reklamy

13 myśli w temacie “Na zachodzie bez zmian, czyli meldunki z okopów

      1. Hmm… Moim bardzo skromnym zdaniem w pisaniu trzeba znaleźć sposób na siebie. Każdy jest inny, co będzie się sprawdzało u jednej osoby, niekoniecznie u innej. Jeśli myśli się o tym na poważnie to liczy się wyrobienie nawyku regularnego pisania. Natchnienie samo w sobie nie wystarczy (a co zupełnie inaczej wygląda /lub może wyglądać inaczej w poezji). Przynajmniej to, co mi udało się ukończyć (dłuższa proza), powstało dzięki szeroko pojętej powtarzalności. Ja też lubię pisać w samotności, i jest to ważny element tego, aby mi szło naprawdę sprawnie.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Zgadzam się w zupełności co do nawyku i indywidualności metody. Inspiracją się można łatwo wymawiać 😉 W końcu pisarz to zawód jak każdy inny i ładnie to by wyglądało, gdyby normalnie zarabiający człowiek tłumaczył się „brakiem natchnienia do pracy” 😉 Poza tym to bardzo miły zawód, bo przecież lubimy pisać 🙂

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s