Podnosząc kotwicę…

Miało być tak pięknie i myślałem, że tych postów wakacyjnych zrobi się więcej, ale gdzie tam! 😉 Wyszło na to, że od soboty mnie nie ma i zastanawiam się czy będę miał warunki do pisania – zastanawiam się też czy będę miał internet, żeby choć przez fejsbukową stronkę dać znać, że żyję. 😉 No ale dobra, dzisiaj i jutro jeszcze jestem, więc okręt jeszcze zakotwiczony i można coś napisać. Zacznę od kwestii, która nurtuje wielu (mnie też) – opowiadanie. Pisze się, tyle powiem, prace trwają, mam już prawie dwa razy więcej niż opublikowałem kilka dni temu, co razem daje 2180 wyrazów, a całość szacuję na około 5000. Minie jednak trochę czasu, zanim dojdę do najbliższego cliffhangera, który mógłby być ładnym punktem zaczepienia, by stworzyć blogową II część. Może jednak się wyrobię do jutra z pisaniem i redakcją. Trzymajcie kciuki! Ja też się postaram! Najwyżej II część nie będzie zgrabnie zakończona. Jest dość interesująco, bo wbrew pozorom musiałem posiedzieć trochę w internecie, robiąc research na bardzo ciekawy temat (ale nie powiem, bo to spojler :P). Dziś trwało wymyślanie nazwisk dla załogi Nautilusa i cały czas waży się kwestia, jak nazwać kapitana Nemo. Po polsku. Kowalski. Nowak. 😛

Zaczyna się chaos, więc może wypunktuję, o czym mam nadzieję napisać w te wakacje:

  1. Dlaczego większość moich zamiarów pozostaje tylko zamiarami oraz [tu wymyślę drugą część tematu] – jak najbardziej na czasie. 😛
  2. Czy zostanę dramatopisarzem? [(jak się domyślacie, odpowiedź brzmi – nie) (i tu wstawię coś, co powstało, gdy bawiłem się w pisanie dramatów)].
  3. Skąd czerpię pomysły i takie tam o inspiracji… (i może przy okazji coś o edycji tekstu, pouczymy się przecinków? :P).
  4. Jeden post w kategorii Inne pasje – zapewne związany z górami. 
  5. No i jakieś opowiadanie – czyli Nemo w naszym przypadku.

Teraz tylko spokój i realizować cele. 

Wracając do przerwanego wywodu. Jakiś czas temu napisałem, że chcę się nauczyć pisać w innych gatunkach. Był kryminał, literatura faktu, podróże, marynistyka, XIX wiek i światek literacki (i inne tym podobne hybrydy). Co byście powiedzieli, gdybym spróbował pobawić się w tworzenie własnych, fikcyjnych światów fantasy? Musiałbym poćwiczyć. Musiałbym się nauczyć. Jak na razie jestem w tym zupełnie zielony. Myślę też, że nie jest to prosty w pisaniu gatunek. Dołączyłem do świetnej grupy na fejsbuku, do grupy poświęconej rozkładaniu na czynniki pierwsze takich właśnie fikcyjnych światów. Muszę przyznać, że towarzystwo mnie urzekło. Wyobraźcie sobie pasjonatów dyskutujących nad narysowaną przez kogoś mapą, a temat tej dyskusji jest następujący: czy owa mapa ma jakiekolwiek racje bytu pod względem ruchów tektonicznych i mas powietrza z niej wynikających? Te góry nie mogą tu być, bo inaczej ta dolina zamieni się w pustynię. I tak dalej. Mnie osobiście interesuje kartografia i geografia fizyczna, więc myślę, że ubaw będzie niesamowity. I przy okazji świetne doświadczenie pisarskie. 

Piszę to jeszcze bez gruntowniejszego zbadania gruntu 😛 W przeszłości podjąłem próby pisania w tym gatunku tylko raz. Opowiadanie nosiło tytuł Nawigacja do Wysp Niezwykłych i do dziś jest niedokończone. Myślę, że członkowie owej internetowej grupy skazaliby moje Wyspy Niezwykłe na dożywocie, ale każdy od czegoś zaczyna, czyż nie? 😉 

Mój plan jest taki: zamierzam poczytać trochę ogólnych wywodów na temat praktycznych stron tego gatunku. Zamierzam upolować trochę więcej książek fantasty, aby wejść w klimat. Zamierzam się inspirować, ale nie będę powielać tych samych toposów. No i to tyle, na początek 😉 Oczywiście mam jakieś bardziej barwne wyobrażenie na temat mojego świata, w którym będę pisał, ale nie chcę tu rozwijać teorii, które zostaną zapewne jeszcze setki razy zmodyfikowane. I jak pisałem, poruszam się na nowym gruncie. Ale wszystko jest dla ludzi. 

human-192607_960_720
A tak to wszystko będzie działać 😛

Aha, wypożyczyłem sobie Stephena Kinga – zobaczymy czy faktycznie taki dobry, czy przereklamowany. 😉 No i się jeszcze pochwalę, że jedno z moich biegunowych opowiadań zostało wyróżnione w konkursie (aktualnie mały update – dostałem informację, że z finału przeszło na pierwsze miejsce, z czego niezmiernie się cieszę 🙂 ).

Pozdrawiam serdecznie i trzymajcie za wszystko kciuki! 

 

Reklamy

3 myśli w temacie “Podnosząc kotwicę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s